LOGO Państwowa Szkoła Muzyczna w Koninie

Państwowa Szkoła Muzyczna w Koninie

Poleć znajomemu
Imię i nazwisko:
Twój e-mail:
E-mail znajomego:
Tu jesteś: Strona główna O szkole Aktualności Krzysztof Penderecki we wspomnieniach

Krzysztof Penderecki we wspomnieniach



Data dodania:01.04.2020
Krzysztof Penderecki we wspomnieniach

 Śladami profesora Krzysztofa Pendereckiego

 

Krzysztof Penderecki jest najwybitniejszym polskim kompozytorem współczesnym. Należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów a jego wkład w rozwój kultury światowej jest niepodważalny.
 
 
 
 
Moje najwcześniejsze wspomnienia – ucznia szkoły muzycznej - związane z muzyką Krzysztofa Pendereckiego dotyczą utworów z lat 60-tych: Pasji według św. Łukasza, Anaklasis, Fluorescencji na orkiestrę, De natura sonoris No. 1 , Trenu - Ofiarom Hiroszimy, Polymorphii. To te utwory muzyki współczesnej robiły wówczas na mnie ogromne wrażenie.

Te młodzieńcze wspomnienia odżyły, kiedy z młodzieżą konińskiej Szkoły Muzycznej podczas jednego z pierwszych wyjazdów do naszej partnerskiej szkoły w Herne dotarliśmy do Münster. Naszym celem było zwiedzanie Katedry św. Pawła w Münster, miejsca, gdzie w 1966 roku została po raz pierwszy wykonana Pasja według św. Łukasza. Pasja pisana była na 700 lecie konsekracji Katedry w Münster z myślą o wykonaniu jej w tym właśnie wnętrzu. Widok Katedry, nastrój i wyobrażenie potężnego aparatu wykonawczego i monumentalnej muzyki  zostawiło w nas niezapomniane wspomnienia. 
Kilka lat później dotarliśmy jeszcze do Essen na Folkwang University of the Arts. W latach 1966 – 68, kiedy pracował tu  profesor Krzysztof Penderecki, nosił nazwę Folkwang-Hochschule Für Musik w Essen.
Po raz pierwszy zetknąłem się osobiście z profesorem Krzysztofem Pendereckim w Baranowie Sandomierskim na konferencji dla młodych polskich muzykologów w 1986 roku. Przedstawiał wówczas swoje nowe dzieło Requiem Polskie. Wielki kompozytor znany mi do tej pory tylko przez pryzmat swojej muzyki, okazał się człowiekiem niezwykle skromnym, który o swoim dziele potrafił mówić ciekawie w różnych aspektach, odsłaniając tajniki warsztatu kompozytorskiego, wskazując na inspiracje pozamuzyczne. Wrażenie, że jest człowiekiem „normalnym”, a jego muzyczna wiedza ogromna, pozostało na zawsze.
Późniejsze lata to obserwacja zmiany jego języka muzycznego - z kompozytora awangardowego stał się neoromantykiem. Ważniejsze jest przesłanie niż język, który dobiera się, aby treść uwypuklić.  Obserwowałem jego wielkie dzieła symfoniczne, a przede wszystkim opery. Szczególnie utkwiła mi poznańska premiera Czarnej Maski z roku 1987.
Po latach miałem możliwość zobaczyć profesora Krzysztofa Pendereckiego osobiście po raz kolejny i to trzykrotnie rok po roku w jego ukochanym miejscu w Lusławicach. Tu ujawniła się wielkość  i rozmach twórczy w pełnej krasie. Miejsce, w którym pracował – dwór lusławicki, potężny park, wspaniale ukształtowany i w większości posadzony ręką mistrza był dla mnie symbolem jego wielkości, wyobraźni, wrażliwości i świata w jakim pragnął żyć i żył. Ostatni element tej układanki lusławickiej to Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego. Unikalne miejsce na mapie Polski. Pomnik Jego pamięci, które już od lat służy polskiej kulturze, polskiej młodzieży i kreuje takie wydarzenia jak projekt Muzyka Naszych Czasów promujący muzykę najmłodszego pokolenia polskich kompozytorów.
Jego twórczość, ale także Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, każe nam widzieć, że dzieło kompozytora nie jest „skończone” ale, że trwa i przynosić będzie dalej owoce.

Krzysztof Pydyński
 
 
 
 

Krzysztof Penderecki to jeden z najjaśniejszych punktów na muzycznej mapie świata. Wybitny kompozytor, dyrygent, artysta. Miarą jego talentu może być wszechstronność twórczości, która pozostanie świadectwem niespotykanej kreatywności i pracowitości. 
Komponował symfonie, koncerty, opery, muzykę religijną i kameralną – to wszystko w wielobarwnej palecie dźwięków.
Czesław Miłosz pisał:
"Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
I że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce złodziei."

Panie Profesorze, kiedy Pan się odwrócił, świat się zatrzymał, ale Pana muzyka wprawiła go w ruch od nowa. 

Cześć Jego pamięci. 

Katarzyna Broj
 
 
 
 
 

Krzysztof Penderecki

 

Nie miałem sposobności poznania Krzysztofa Pendereckiego. Wiele lat temu Andrzej Majewski zorganizował w Miejskim Domu Kultury w Koninie koncert orkiestry Sinfonia Varsovia, którą dyrygował właśnie Krzysztof Penderecki. Wtedy i tylko wtedy widziałem Mistrza na żywo. To było rzeczywiście wyjątkowe wydarzenie w całej historii Konina i szczególne doznanie. 

 

Odkąd sięgam pamięcią Krzysztof Penderecki zawsze nazywany był jednym 

z największych kompozytorów na świecie.

 

Z wielką satysfakcją wspominam czasy kiedy ze szczerym, wnikliwym zapałem, z płyt analogowych (naprawdę odległe czasy …) słuchałem Trenu – Ofiarom Hiroszimy, Wymiarów czasu i ciszy, Pasji wg Św. Łukasza, Kosmogonii Jutrzni,  Koncertu skrzypcowego, II Symfonii … Już te kompozycje gwarantowałyby trwałe zaistnienie w historii muzyki swemu twórcy, a przecież potem (po roku 1981) powstały jeszcze Polskie Requiem, Czarna maska, Król Ubu, Siedem bram Jerozolimy, kolejne koncerty instrumentalne, kolejne symfonie …

 

Krzysztof Penderecki umarł w wieku 86 lat, ale jego twórczość czyni Go nieśmiertelnym!!!

 

Jan Szkalski

 


Na początku marca tego roku śpiewając w Polskim Narodowym Chórze Młodzieżowym miałem zaszczyt i przyjemność przygotowywać się do wykonania monumentalnej symfonii Krzysztofa Pendereckiego Siedem Bram Jerozolimy. Wykonanie miało odbyć się 13 marca w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Połączone chóry: Chór NFM, Poznań Chamber Choir i Polski Narodowy Chór Młodzieżowy z orkiestrą NFM pod dyrekcją samego Mistrza miały wyśpiewać podniosłe "Magnus Dominus!"
Możliwość żywego zetknięcia się z muzyką Maestra Pendereckiego to naprawdę niezwykłe przeżycie, to jest muzyka, która zmusza do refleksji. Muzyka trudna, jednocześnie niezwykle piękna.

Dominik Zimny